

Niektórzy pacjenci opisują swój problem w następujący sposób:. Nic mi się nigdy w życiu nie udaje, nigdy nie potrafiłam stworzyć szczęśliwego związku. Nie wiem, czy związek jest dla mnie. Nie ufam ludziom. Ja po prostu mam pecha w miłości!
To, co mówimy jest wyrazem tego jak myślimy i odzwierciedlają nasze wewnętrzne programy. Czy można się dziwić, że skoro podsyłamy naszej podświadomości nieustanny komunikat „nie mogę, nie chcę, nie potrafię”, ona jak magiczna różdżka zaczyna spełniać nasze życzenia?
Ktoś mądry powiedział, mając na myśli fakt, że to, co widzimy to nasza percepcja rzeczywistości (widziana przez pryzmat naszych filtrów), a nie sama rzeczywistość. Jak można sobie z tym poradzić?
Na pewno samoobserwacja jest dobrym sposobem, poobserwuj swój wewnętrzny dialog, co do siebie mówisz w myślach każdego dnia? Czy to, co zaobserwowałaś Ci się podoba? Jeśli nie, to po prostu to zmień na myśli, które Cię wspierają.
I na koniec - praktykuj technikę zamiany negatywnych obrazów w wewnętrznym świecie na pozytywne i inspirujące.
Powtarzaj tą procedurę każdego dnia...
